W mediach tradycyjnych treści dystrybuowane są poprzez ‘broadcast’ – to znaczy istnieją pewne centralne punkty, w których przekaz powstaje i z których jest nadawany. Te punkty to stacje telewizyjne i radiowe, wydawcy gazet etc, z kolei poziom wyżej istnieją skupiające je grupy medialne. To, co je łączy, to właśnie jednokierunkowy, ‘nadawczy’ model przekazu od-do. Proces powstawania przekazu czerpie oczywiście z rzeczywistości i na tym etapie treści przepływają dwukierunkowo do i z punktu centralnego, niemniej jednak obróbka danych i ostateczny kształt przekazu tworzy się już bez udziału odbiorców. Nie łudźmy się zresztą – wiadomo, że ‘the medium is the message’ – media nie relacjonują rzeczywistości, one w dużej mierze ją kształtują, dlatego też można się spierać, czy media są faktycznie ‘dopiero’ czwartą władzą. Skrajny przykład oddziaływania mediów na rzeczywistość to przypadek Silvio Berlusconiego, premiera Włoch i magnata medialnego, który wygrał wybory w dużym stopniu dlatego, że kontrolował przekaz.
Istniejące środki wpływu odbiorców na nadawcę (np. listy do redakcji, sprostowania, czy w końcu możliwość wyboru innego nadawcy kiedy ten nam nie odpowiada) nie zmieniają tego stanu rzeczy – jeśli zostaniesz obrażony na pierwszej stronie gazety, sprostowanie w środku następnego numeru niczego nie zmieni – pamięć odbiorcy zalewanego strumieniem informacji jest krótka.
Jednym z najważniejszych zadań mediów jest kontrola trzech pozostałych władz – pytanie tylko, kto je będzie kontrolował? Przekonaliśmy się choćby przy okazji ostatnich wojen toczonych przez Stany Zjednoczone, że marki nawet najbardziej poważanych na świecie mediów nie gwarantują obiektywnego przekazu.
Tak jak nie sprawdziła się gospodarka sterowana centralnie, tak według mnie nie sprawdzają się ‘centrale nadawcze’, czyli media tradycyjne. Od organizacji, których celem jest pomnażanie pieniędzy akcjonariuszy możemy oczekiwać co najwyżej rozrywki, ale na pewno nie prawdy.
[...] W pierwszej części “The end of broadcast?” pisałem o tym, że w mediach tradycyjnych treści rozchodzą się jednokierunkowo, od centrów nadawczych do pojedynczych odbiorców (jest to model nadawczy, czyli tytułowy “broadcast”). Internet z kolei składa się z węzłów, pomiędzy którymi zachodzi dwukierunkowa komunikacja – każdy węzeł może być zarówno nadawcą, jak i odbiorcą. Nowe technologie sprawiają, że nadawanie treści jest coraz łatwiejsze i coraz tańsze – dzięki serwisom blogowym wszyscy mogą publikować teksty, dzięki współczesnym telefonom komórkowym dodatkowo zdjęcia, nagrania dźwiękowe i video. [...]
[...] Trudno nie zgodzić się z tą diagnozą - rzeczywistą władzę sprawują media. O ile jednak jeszcze dziesięć lat temu władza ta była scentralizowana i w swojej istocie antydemokratyczna, to obecnie nowe media, posiadające kanał zwrotny, wyrównują możliwości dawnych nadawców i odbiorców. [...]